Yaoi, a shounen-ai

Szkodliwe zachowania i stereotypy to niestety fundament anime yaoi. Zanim jednak do tego przejdę, chciałabym wyklarować pewną kwestię, a mianowicie różnicę między yaoi i shounen-ai, a więc także, co dokładnie znaczy bycie yaoistką.

Yaoi – anime, które skupia się związku dwóch facetów, często ukazując przy tym sceny erotyczne

Shounen-ai – anime, w którym pojawia się relacja romantyczna dwóch facetów

Yaoistka bądź yaoista – osoba, która ogląda któreś z powyższych (albo oba). Czyta takie mangi lub po prostu często shippuje ze sobą męskie postacie z innych anime.

!Ostrzeżenie! Wpis porusza tematy takie jak molestowanie czy gwałt.

Yaoistka wrogiem publicznym nr1

Głównie ze względu na trzecią opcję, yaoistki w środowisku otaku nie są powszechnie lubiane, a raczej traktowane trochę jak pomiot szatana (to nie żaden żarcik, ale niestety przykład z życia wzięty), ale sami otaku paradoksalnie też nie są zbyt lubiani w tym środowisku, ale o tym kiedy indziej. Czasem potrafi być to nieźle wkurzające, jako iż uważam, że każdy ma prawo shippować co mu się podoba (sama swojego czasu shippowałam takie bakudeku na przykład), a czasem jest to całkiem uzasadnione, gdy dany paring zawiera coś takiego jak choćby pedofilia, wtedy zdecydowanie nie należy się do tego przyznawać przed grupą na fb, a raczej przed psychologiem/terapeutą.

Czy powinniśmy przestać oglądać yaoi?

Takie szkodliwe zachowania popchnęły mnie do napisania tego artykułu, tak samo jak krzywdzące stereotypy występujące w anime yaoi/shounen-ai. Tylko czy w takim razie nie powinno się w ogóle oglądać tych anime? Czy jeżeli ktoś nadal to robi, to czy jest coś z nim nie tak? Czy oglądanie yaoi czyni z nas zboczeńców i złych ludzi? Moja odpowiedź brzmi nie, ponieważ:

Po pierwsze…

nie wszystkie takie anime zawierają elementy wymienione powyżej.

Po drugie

nawet jeżeli zawierają niewielkie ilości szkodliwych zachowań i stereotypów to można po prostu oglądać świadomie i krytycznie. Szczególnie biorąc pod uwagę, że przed rozpoczęciem seansu nie możemy w 100% przewidzieć czy się one pojawią czy nie. Najlepsze co możemy zrobić to po prostu wyłączyć serię, w której takie elementy stanowią jej fundament. Jeśli bardzo nam zależy, można w internecie wystawić opinie w nadziei, że ktoś ją przeczyta i w rezultacie coś do niego dotrze.

W dalszej części wpisu opiszę konkretne przykłady, a także wyjątki. Wstawię listę obejrzanych przeze mnie serii, które podzielę na kategorię. Będą one zależne od tego, czy pojawiają się w danej serii szkodliwe zachowania i stereotypy. Nie będzie ona zawierała chińskich anime (one dostaną oddzielny wpis) oraz animowanego porno („Sensitive pornograph” na przykład). Uważam, że to, co ktoś robi w swoich czterech ścianach, to tylko i wyłącznie jego sprawa i nic mi do tego. Zarówno jeśli chodzi o dziewczyny i o facetów. Podkreśliłam ostatnią część, ponieważ często spotykam się z podejściem, że jak chłopak ogląda porno z lesbijkami to normalka, a jak dziewczyna z gejami to najgorszy wstyd, co według mnie jest, delikatnie mówiąc, niesprawiedliwe.

Szkodliwe zachowania i stereotypy

Podział na uke i seme

Pierwszym i chyba najbardziej bolesnym stereotypem, na którym opiera się niestety większość yaoi, jest czasami mniej, a czasami bardziej widoczny podział na „uke” i „seme” (czyli na tego „na dole” i „na górze”). Często postacie w takich anime nie są pokazywane jako samodzielne, posiadające własny charakter osoby, ale jako któraś z tych ról. Tyczy się to szczególnie „uke”, którzy często są ukazywani jak substytut kobiety w związku. Jest to niezwykle krzywdzące. Osoby, które znają prywatnie jakiegoś homoseksualistę wiedzą (a przynajmniej mam taką nadzieję) że bycie innej orientacji nie czyni z faceta mniej męskiego niezależnie od tego, w jaki sposób uprawia seks. Do twórców yaoi generalnie raczej nie dociera możliwość, iż ktoś może nie pasować do żadnej z tych ról.

W każdym razie odchodząc od tematu seksu, rolę te są tym bardziej krzywdzące, iż nie dotyczą one tylko tego, ale również sposobu bycia danych bohaterów, mimo że w prawdziwym życiu często nie ma między tymi rzeczami powiązania.

Przykładem serii, w której dobrze widać taki podział, jest niezwykle popularne i lubiane „Love stage”. Jako całość nie jest ono bardzo szkodliwe i na jego korzyść wpływa ostatni tom mangi, ukazujący bohaterów w innym świetle. Uświadamia widzów, iż Izumi nie jest żadnym substytutem kobiety, ale facetem i jego drobna budowa czy lekko kobieca uroda nic w tej kwestii nie zmieniają. Plusem jest też to, że bohaterowie mają swój charakter, problemy i marzenia, które nie służą tylko scenom erotycznym.

Molestowanie, a nawet gwałt

Niestety tego samego nie można powiedzieć o chyba dwóch najpopularniejszych anime z gatunku yaoi – „Junjou Romantica” i „Sekaiichi Hatsukoi”. Obydwie te serie są wyjątkowo szkodliwe nie tylko ze względu na wspomniany wyżej podział. Są szkodliwe również ze względu na założenie, iż „seme” może wykorzystywać seksualnie i gwałcić „uke” jak mu się podoba. Przecież ten tylko mówi „nie” a tak naprawdę tego chce. W ogóle to jest taki uroczy i seksowny, że nie można mu się oprzeć i reakcja „seme” jest całkowicie naturalna. Tutaj zaznaczę, że owszem jest, ale u zwierząt. Chyba nikomu nie muszę tłumaczyć, że jak ktoś mówi nie, to znaczy nie. W tym momencie sądu nie obchodzi, co ofiara sobie myślała. Chyba że napastnik ma rzeczowy dowód na to, że umie czytać w myślach. Z resztą najbardziej szkodliwe jest podejście „uke” do tego, jak do czegoś zupełnie normalnego, ba! Między bohaterami oczywiście i tak rodzi się wielka miłość.

Skrajny przypadek takiej sytuacji widać w „Hyakujitsu no bara” czy „Koisuru boukun”. Do gwałtu dodają one jeszcze syndrom sztokholmski wyraźnie rozwijający się zarówno u ofiary jak i napastnika. W przypadku drugiego przykładu, ciężko stwierdzić, który jest którym.

Wykorzystywanie seksualne

Kolejną niezdrową sytuacją jest wykorzystywanie seksualne ze względu na wyższą pozycję napastnika. Na przykład ze względu na pieniądze w „Okane ga nai”. Lub ze względu na większe doświadczenie, czy zaufanie, które w napastniku pokrywa druga osoba, jak w „Super Lovers”. Przykładów jest niestety wiele i dużo z nich dotyczy całkiem popularnych serii, co powinno być dla nas alarmujące. Dlatego właśnie publikuję ten wpis.

Czy istnieją wyjątki?

Czy w takim razie istnieją dobre serie yaoi, wolne od szkodliwych zachowań i stereotypów? Po tym, co napisałam powyżej, wydawać by się mogło, że nie, i że gatunek ten jest już zupełnie skazany na porażkę oraz zepsucie. Na szczęście wcale nie, ponieważ istnieje kilka naprawdę dobrych wyjątków od przykrej normy, jaką wyrobiło wiele krzywdzących i szkodliwych serii przez te wszystkie lata. Część z tych odstępstw znajdziecie w mojej liście, którą wstawiam poniżej, a część przeglądając internet, ponieważ lista zawiera tylko tytuły, które obejrzałam. Niektóre z nich już dość dawno więc jeżeli przypiszę je przez przypadek do złej kategorii, bo jakiś szkodliwy element mi umknął, to przepraszam.

Kategoria nr1 – Względnie nie zawierające szkodliwych zachowań i stereotypów

Doukyousei
doukyuusei

Opis: Hikaru Kusakabe decyduje się pomóc swojemu koledze z klasy, Rihito Sajou, w przygotowaniu do szkolnego występu wokalnego. Co z tego wyniknie?

Moja opinia: Nie pamiętam do końca wydarzeń z tego filmu, ale pamiętam, że bohaterowie byli dosyć wyraźnie przedstawieni; mieli swoje własne motywacje, problemy, obawy i marzenia, no i bardzo dobrze oglądało się ich drogę, którą przebyli aby móc być ze sobą. 8/10

Yuri on ice
yuri on ice

Opis: Yuuri Katsuki jest jedyną nadzieją Japonii na zwycięstwo w prestiżowym Finale Grand Prix w łyżwiarstwie figurowym. Niestety kiedy jego występ kończy się sromotną porażką załamuje się i wraca do rodzinnego Hasetsu, bijąc się z myślami o porzuceniu kariery. Niespodziewane pojawienie się jego zaledwie kilka lat starszego idola, pięciokrotnego mistrza świata Viktora Nikiforova, wraz ze wschodzącą gwiazdą rosyjskiego łyżwiarstwa i mistrzem juniorów, Jurijem Plisetskym, przełamuje jednak jego apatię. Proponują mu oni wspólny udział w pewnym wyjątkowym Grand Prix.

Moja opinia: No cóż, powiem tylko, że jest powód, dla którego tej serii nie oglądali tylko yaości i yaoistki, ale również heteroseksualni faceci. Dobrze poprowadzona fabuła, ładna animacja, cudowna muzyka, naturalnie rozwijająca się relacja pomiędzy bohaterami. Dodam jeszcze tylko, że w „typowym” yaoi pewnie Victor wykorzystałby swoją pozycję trenera i idola Yuriego pewnie w innych celach, co było by łatwą drogą dotarcia do młodych widzek, jednak ta seria na całe szczęście tego nie robi i właśnie temu zawdzięcza swój sukces i pozycję w tej kategorii. 8.5/10

NO.6
NO.6

Opis: Po zakończeniu trwających przez lata wojen, zniszczony świat powoli staje na nogi. W celu odbudowania ludzkiej cywilizacji, utworzone zostaje 6 głównych ośrodków mieszkalnych. Jednym z nich jest miejsce akcji anime – No. 6. Jest to miasto w pełni skomputeryzowane. Roboty sprzątające ulice są na porządku dziennym, a umieszczanie chipów w ludziach nikogo nie dziwi. Przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy mieszkańcy egzystują tu jednak bez zmartwień i w dostatku.
Jest rok 2013. Shion, należący do elity miasta młody geniusz, prowadzi spokojne życie, mieszkając wraz z mamą w wielkim apartamentowcu – przynajmniej do czasu, gdy pewnego deszczowego dnia do jego pokoju wskakuje przez okno ranny, nieznajomy chłopiec. Shion dostrzega ranę na jego ręce i pomimo wyraźnego sprzeciwu postanawia udzielić mu pomocy.

Moja opinia: W tym anime romansu jest generalnie tyle co kot napłakał. Wystarczająco jednak, aby było one dobrze wyważone i wciągające, gdyż na miejsce brakujące romansu wchodzi fabuła. Niektórym nie podoba się zakończenie, ja jednak nie mam co do niego zastrzeżeń i interpretuje je jako szczęśliwe. 8/10

Given
given anime

Opis: Uenoyama Ritsuka to nastolatek, którego największą pasją jest gra na gitarze. Pewnego dnia w szkole, gdy Uenoyama udaje się do swojego zwyczajowego miejsca na drzemki, napotyka śpiącego chłopaka, obok którego leży gitara z pękniętą struną. Jak się później okazuje nastolatek nazywa się Sato Mafuyu i rozpaczliwie chce nauczyć się grać na wspomnianym instrumencie. Uenoyama niechętnie zgadza się na jego prośbę, wprowadzając Mafuyu w pełen tajemnic i inspiracji świat muzyki.

Moja opinia: To anime trafiło centralnie w mój gust. Urzekła mnie historia wszystkich bohaterów i wszystkich bardzo polubiłam, tak samo zresztą jak muzykę zarówno z openingu i endingu. Nie wiem, co więcej miałabym napisać, oprócz tego, że jest to chyba najwiarygodniejsze ukazanie postaci LGBT w yaoi. No i oczywiście jest jeszcze SUPER UROCZY PIESEK! (którego imienia nie pamiętam). 9/10

Hybrid child
hybrid child chibi

Opis: Hybrid Child, nie lalka, odzwierciedlenie swojego pana, rozwijające się przez okazywaną mu miłość i opiekę.
Fabuła przedstawia życie dwoje z nich. Pierwszym jest Hazuki. Wielokrotnie porzucony, pozostawiony na śmietniku, zostaje znaleziony przez Kotarou Izumiego, z którym staje się nierozłączny.
Drugim bohaterem jest Yuzu, mały podopieczny starego przyjaciela Kurody, Seyi.
Ich historie są przepełnione uczuciami i miłością. Czy obie postacie poradzą sobie z tym co los dla nich przygotował?

Moja opinia: Nie pamiętam zbyt wiele z tego anime, oprócz tego, że składało się na nie kilka oddzielnych historii, z czego każda była chyba dosyć wzruszająca. Nie kojarzę, żeby pojawiły się w niej jakieś szkodliwe elementy, ale jeśli się mylę to śmiało mnie poprawcie. 7/10

Kategoria nr2 – Zawierające stosunkowo niewielkie ilości szkodliwych zachowań i stereotypów

Love stage
love stage

Opis: Spotkali się jako dzieci na planie reklamy. Izumi, urocza dziewczynka z kiteczkami i Ryouma, przystojny młody dżentelmen. Dla niego był to początek niewinnej miłości, dla niej trauma na całe życie. Teraz, po latach, mają zagrać razem ponownie. Ryouma widzi w tym szansę, by wyznać swojej wybrance uczucia. Problem polega na tym, że Izumi, jakby nie spojrzeć, nie wyrosła wcale na piękną, młodą kobietę… a na zaniedbującego swój wygląd młodego mężczyznę, który na dodatek jest otaku. Jak to się, do diabła, stało?!

Szkodliwe elementy: Jak już wcześniej wspomniałam wyraźny podział na „uke” i „seme”.

Moja opinia: Pomimo występowania powyższego podziału, nie usprawiedliwia on, jak w innych przypadkach, wykorzystywania seksualnego. Bohaterowie mają też swoje oddzielne charaktery czy marzenia. Nie jest to jakieś złe anime i z jakiegoś powodu było jednak popularne, tak więc jeżeli wam się podobało to raczej nie musicie czuć wyrzutów sumienia. 6.5/10

Gravitation
gravitation anime

Opis: Akcja toczy się w Japonii. Młody rockowy zespół „Bad Luck” właśnie zadebiutował na rynku muzycznym, jednak by się przebić, jego członkowie potrzebują kolejnej ekscytującej piosenki. Wokalista zespołu, dziewiętnastoletni Shuichi Shindou, spaceruje po miejskim parku w poszukiwaniu inspiracji, kiedy w pewnym momencie wiatr porywa szkic utworu i zanosi go do rąk przypadkowego przechodnia, który bez skrupułów wyraża swoją krytyczną opinię, po czym odchodzi. Shuichi jest załamany ostrymi słowami nieznajomego na tyle, że postanawia złożyć mu wizytę. Okazuje się jednak, że mężczyzną z parku jest nikt inny, jak jeden z najpoczytniejszych autorów romansów − Yuki Eiri…

Szkodliwe elementy: Może nie taki wyraźny, ale jednak, podział na „uke” i „seme”, który w związku głównych bohaterów z tego co pamiętam miał ewidentnie wyższą pozycję.

Moja opinia: Anime to jest nieco dziwne i zrobione w nieco komiksowym stylu i z podobnym humorem, ale mi się podobało i dużo się przy nim śmiałam. 7/10

Hitorojime my hero
hitorojime my hero

Opis: Licealista Masahiro Setagawa jest dość bezradnym przestępcą, na tyle, że przestępcy z sąsiedztwa wykorzystują go do swoich celów. Jego życie zmienia się gdy poznaje nauczyciela Kousuke Oshibe, mężczyznę, którego umiejętności walki doprowadziły go do ogromnego szacunku na ulicach. Oshiba znajduje w sobie chęć do chronienia Setagawy pomimo zapewnienia, że nie jest zainteresowany mężczyznami. Setagawa zaczyna zauważać, że jest coraz bardziej zamieszany w romanse Oshiby.

Szkodliwe elementy: Znowu ten nieszczęsny podział. Pojawia się też tutaj kontrowersyjna relacja uczeń-nauczyciel, która jednak nie stanowi według mnie problemu ponieważ nauczyciel w tym przypadku nie wykorzystuje pozycji na swoją korzyść w ich relacjach.

Moja opinia: Nie jest to jakieś górnolotne anime, ale jednak obejrzałam je w całości z jakiegoś powodu więc nie jest też złe. 6.5/10

Fake
szkodliwe zachowania w anime yaoi meme

Opis: Dee Layther i Randy „Ryo” McLane pracują jako partnerzy w nowojorskiej policji, wspólnie także postanowili spędzić urlop w Anglii. Wyjazd jest dla Dee pretekstem do wyznania uczuć jakie od dłuższego czasu żywi do kolegi z pracy. Romantyczna wycieczka zostaje przerwana kiedy policjanci znajdują w pobliskim jeziorze ciało młodej kobiety.

Szkodliwe elementy: Nieco zbyt napalony jeden z głównych bohaterów, co podchodziło momentami pod molestowanie jak dla mnie, ale sami oceńcie jak to wygląda według was.

Moja opinia: Poza tym jest to całkiem zabawna i dobrze zorganizowana fabularnie miniseria. 7/10

Kategoria nr3 – Dużo kontrowersyjnych momentów, ale w miarę dobrze uzasadnionych

Ai no kusabi
ai no kusabi rose

Opis: Świat przyszłości, w którym wartość człowieka określana jest wg jego pochodzenia. Iason Mink, należący do najbardziej wpływowej grupy ludzi – Blondich – ratuje nieznajomego chłopaka z niższych sfer zaatakowanego przez grupę mężczyzn. Ten nie chcąc mieć długu wdzięczności postanawia odwdzięczyć się Iasonowi. Niestety nie posiada niczego co mógłby mu dać, poza własnym ciałem. Szybko relacje między nimi komplikują się, oboje gubią się we własnych pragnieniach. Anime o okrutnej niesprawiedliwości, niespełnionej miłości, utraconej godności i próbie walki z system.

Kontrowersyjne elementy: W tym anime występuje dużo wykorzystywania seksualnego, ale nie jest ono przedstawione jako coś dobrego i jest w miarę uzasadnione ze względu na reguły jakimi rządzi się świat przedstawiony.

Moja opinia: Pomimo tych elementów jest to jedno z moich ulubionych anime yaoi właśnie ze względu na świat przedstawiony, który bardzo mnie zaintrygował. 8/10

Ikoku irokoi romantan
ikoku irokoi romantan

Opis: Młody przywódca klanu yakuzy, Ranmaru, ma poślubić starszą od siebie Kaoru – córkę przywódcy innego klanu. Para odbywa podróż do Włoch, by wziąć ślub na statku. Ponieważ żadne z nich nie jest zadowolone z tego „politycznego” małżeństwa, już pierwszej nocy zaczynają się kłócić i Ranmaru zostaje wyrzucony ze swojego pokoju. Ranmaru udaje się więc do baru, gdzie spotyka Włocha, Alberto Valentiano, który zaczyna się interesować młodym mężczyzną.

Kontrowersyjne elementy: Pojawia się próba gwałtu, ale ze strony osób trzecich i jako coś złego.

Moja opinia: Po prostu przeciętne. 5/10

Kategoria nr4 – Szkodliwe i bardzo szkodliwe

Junjou romantica
junjou romantica, szkodliwe zachowania i stereotypy w yaoi

Dlaczego jest szkodliwe: No błagam, czy ta miniaturka nie krzyczy do was „molestowanie”? Dla mnie krzyczy, jak i zresztą całe anime.

Sekaiichi Hatsukoi
sekaiichi hatsukoi

Dlaczego jest szkodliwe: Kolejna krzycząca miniaturka, tylko w tym anime dochodzi jeszcze ewidentny gwałt z tego co pamiętam.

Super lovers
super lovers, szkodliwe zachowania i stereotypy w yaoi

Dlaczego jest szkodliwe: Ta za to krzyczy „pedofilia” i to tyle w temacie.

Koisuru boukun
koisuru boukun, szkodliwe zachowania i stereotypy w yaoi

Dlaczego jest szkodliwe: Gwałt jako początek romansu, przemoc w związku, syndrom sztokholmski u obu bohaterów, a to wszystko opakowane w słodko-erotyczną historię miłosną. Nic dodać nic ująć.

Okane ga nai
okane ga nai, szkodliwe zachowania i stereotypy w yaoi

Dlaczego jest szkodliwe: Ta miniaturka nie krzyczy, ona błaga o pomoc, chlipiąc o rzeczach takich jak niewolnictwo i wykorzystywanie seksualne.

Hyakujitsu no bara
hyakujitsu no bara, szkodliwe zachowania i stereotypy w yaoi

Dlaczego jest szkodliwe: Ta miniaturka dla odmiany wygląda jak grafika z bardzo wzruszającego i przyzwoitego romansu i to jest w tym najgorsze! W tym anime twórcy totalnie zamaskowali fakt, że jeden z bohaterów został brutalnie zgwałcony przez drugiego. To chyba powinno wystarczyć jako argument przeciwko niemu. O czymś takim jak syndrom sztokholmski też już wcześniej wspominałam.

Podsumowanie

Mimo tych wszystkich szkodliwych zachowań i stereotypów, nigdy tak do końca nie przestałam oglądać tego typu anime. Zaczęłam po prostu robić to z głową i nauczyłam się ostrożniej i świadomiej dobierać serie, które oglądam.

Chciałabym też zaznaczyć, iż nie ma on na celu napiętnowania kogokolwiek. W końcu każdy z nas przechodził kiedyś przez jakiś dziwny okres, do którego niekoniecznie lubi się przyznawać. Na przykład gdybym ja w swoim życiu nie obejrzała tylu yaoi, to tego wpisu nawet by tutaj nie było.

Pomimo, iż teraz większości tych serii kijem bym nie tknęła, to dawniej coś mnie jednak podkusiło do zakupu wszystkich tomów mangi „Zakochanego tyrana” z czego dumna nie jestem. Nadal leżą u mnie na półce, po części dlatego, że wydałam na nie za dużo, aby je wyrzucić, a po części dlatego, że chce pamiętać o tym, co robiłam źle i dlaczego było to złe, by nie powtórzyć tego błędu ponownie.

Największy problem anime yaoi

Jeżeli miałabym podsumować przynajmniej większość tego wpisu, powiedziałabym, że największym problemem yaoi jest uprzedmiotawianie osób LGBT i robienie z nich czyjegoś fetyszu. Nie jestem oczywiście ekspertem w tym temacie i jako biseksualna dziewczyna mogę się tylko domyślać, jak z tym wszystkim czują się homoseksualni faceci.

krzywdzące stereotypy w yaoi meme

Może nie zgadzacie się z tym, co napisałam o niektórych seriach. Może natrafiliście kiedyś na jeszcze gorsze i bardziej szkodliwe przypadki. Chętnie się dowiem, jaka jest w ogóle wasza opinia w tym temacie.

Notka: Żaden z opisów nie należy do mnie, są one skopiowane albo z shindena, albo z filmwebu.

A na moim fanpage’u na Facebooku znajdziecie więcej wpisów związanych z boys love (i być może nie będą one polegały tylko na narzekaniu!).